List Pasterski na Wielki Post a.d. 2017

Czcigodni Bracia w Kapłaństwie!
Drogie Osoby Życia Konsekrowanego!
Umiłowani Bracia i Siostry!

W Środę Popielcową, gdy przyjmowaliśmy na progu Wielkiego Postu znak popiołu, usłyszeliśmy ważne słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Można je nazwać przesłaniem i drogą godnego przeżycia nie tylko czterdziestu dni postu, ale całego naszego życia. Dlatego nie wolno nam pozostać tylko na słuchaniu czy na przyjęciu popiołu, ale musimy wyruszyć w drogę, aby ze słów zrodziły się konkretne czyny.

Takie spojrzenie podziela również Papież Franciszek, który w tegorocznym orędziu wielkopostnym napisał: „Wielki Post to nowy początek, to droga prowadząca do bezpiecznego celu: Paschy Zmartwychwstania, zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Okres ten zawsze kieruje ku nam stanowczą zachętę do nawrócenia: chrześcijanin jest wezwany, by powrócił do Boga „całym swym sercem” (Jl 2,12), aby nie zadowalał się życiem przeciętnym, ale wzrastał w przyjaźni z Panem. Jezus jest wiernym przyjacielem, który nas nigdy nie opuszcza, bo nawet kiedy grzeszymy, czeka cierpliwie na nasz powrót do Niego, a wraz z tym oczekiwaniem, ukazuje swoje pragnienie przebaczenia.”

Zatem pośród wielu aspektów Wielkiego Postu, które zwykliśmy wymieniać jako najważniejsze, jest i ten związany z wyciszeniem, zatrzymaniem, refleksją. Niestety, w nawale codziennych zajęć, wielu ludziom z trudem udaje się włączyć w wielkopostne praktyki religijne. Rekolekcje, Droga Krzyżowa czy Gorzkie żale niejednemu wydają się czymś wręcz niemożliwym do przeżycia.

Czy jest więc możliwe, żeby świat aż tak bardzo zagarnął nasze życie, iż nie możemy nic zrobić, by znaleźć czas dla Boga, a tym samym również dla siebie? Ewangelia opowiadająca o kuszeniu Jezusa na pustyni, którą czytamy każdego roku w pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, przypomina nam przede wszystkim o tym, jak wiele zależy od samego człowieka. Zwłaszcza ostatnia odpowiedź Chrystusa: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz", wskazuje, gdzie znajduje się punkt odniesienia dla całego naszego życia. Jeśli pośród bardzo wielu ważnych i absorbujących zajęć potrafimy przypominać sobie Komu mamy oddawać pokłon i Komu służyć, z pewnością na wszystko znajdzie się czas.

Warto zatem wczytać się w tekst dzisiejszej Ewangelii, szukając w nim tego, co pomaga budować właściwą hierarchię wartości. Każda odpowiedź, która wychodzi z ust Chrystusa, wskazuje w czytanym fragmencie na Boga. On jest pierwszy. I On jest odpowiedzią na wszystkie pytania. Kto kieruje ku Niemu swe serce, przezwycięży wszelkie pokusy i nada właściwy porządek swojemu życiu.

Kochani Bracia i Siostry!

W tegoroczne przeżywanie Wielkiego Postu wpisuje się wielkie wydarzenie, jakim jest setna rocznica Objawień w Fatimie. Nie wolno nam pominąć i zlekceważyć głosu Matki Bożej, która przez troje dzieci: Franciszka, Hiacyntę i Łucję, przekazała ważne wezwanie, tak bardzo aktualne dla nas i całego świata, a zamknięte w jednym słowie – POKUTA!

W Orędziu Fatimskim ma ono znaczenie bardzo szerokie. To nie są tylko nadzwyczajne, bohaterskie akty pokutne, które na pewno są Panu Bogu miłe a dla nas potrzebne, ale w znaczeniu Fatimy to przede wszystkim nasze codzienne czynności.

W 1916 roku Anioł w swoim drugim Objawieniu nie tylko wzywał dzieci do modlitwy, ale powiedział: „Ofiarujcie bezustannie Najwyższemu modlitwy i umartwienia”. A gdy Łucja zapytała: „Jak mamy się umartwiać?”, usłyszała w odpowiedzi: „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On (czyli Bóg) jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników.”

Duchowość, jaka rozwijała się w dzieciach nie była duchowością egoistyczną, mającą na względzie tylko ich osobiste zbawienie. One dobrze zrozumiały, że całe życie i wszystko co w nim istnieje należy składać Bogu w ofierze jako wynagrodzenie i błaganie o nawrócenie biednych grzeszników. Potwierdza to świadectwo Łucji, która opowiada o wizycie u chorej Hiacynty w szpitalu: „Zastałam ją radosną taką jak zwykle. Uściskała mnie, a ja ją zapytałam czy bardzo cierpi?” „Tak – odpowiedziała Hiacynta - cierpię, ale ofiarowuję to za grzeszników i jako wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Tak więc z Fatimy dobiega do nas wezwanie do uświęcania całego naszego życia, każdej, nawet najdrobniejszej czynności, którą wykonujemy, tych naszych powszednich obowiązków, które są wynikiem naszego powołania. Wszystkie nasze ofiary mają wartość jedynie na mocy ofiary, jaką złożył Syn Boży, stając się człowiekiem i będąc całkowicie zjednoczonym ze swoim Kościołem.

Zatem pokuta, jakiej obecnie Bóg od nas wymaga to: ofiara, którą każdy z nas osobiście ponosi, ażeby prowadzić życie sprawiedliwe z zachowywaniem Bożego Prawa. Najważniejszym elementem wprowadzania w życie fatimskiego Orędzia jest uczciwość w wypełnianiu obowiązku wynikającego z powołania, jakie w życiu otrzymaliśmy. To znaczy, że Chrześcijanin musi wypełniać swoją pracę zgodnie z Bożym Prawem, zachowując Bożą Prawdę i być tej Prawdy świadkiem. A dołączona do tego modlitwa różańcowa i nasza codzienna pobożność dają pełny obraz nawróconego chrześcijanina, „który nie idzie za radą występnych i nie wchodzi na drogę grzeszników, ale w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą.” (por. Ps 1)

W oczach świata czyny heroiczne zyskują aplauz i uznanie. Ale jest to często bardzo krótkotrwałe. Ileż jednak heroizmu potrzeba na wypełnianie dzień po dniu tych zwykłych czynności, które nigdy nie przyniosą rozgłosu, które często są niezauważane! Ile heroizmu, aby sumiennie wypełnić obowiązki życia małżeńskiego, konsekrowanego, życia w samotności, życia chrześcijańskiego.

Drodzy Bracia i siostry!

W takim właśnie duchu przeżyjmy tegoroczny okres Wielkiego Postu i uczyńmy go sposobem naszego życia, bowiem takiej postawy potrzebuje Kościół i świat, a w nim Ukraina. Wszystkie problemy, różnej natury, mogą być rozwiązane tylko na drodze zrozumienia i podjęcia pokuty w czynach i modlitwie. Dotyczy to wszystkich, począwszy od władzy świeckiej, poprzez wspólnotę Kościoła i naszą osobistą postawę. Nigdy zła złem nie pokonamy, tylko go pomnożymy. Nigdy fałszem nie pokonamy fałszu, tylko go spotęgujemy. Nigdy kłamstwa nie zwyciężymy kłamstwem, tylko je powiększymy. I nigdy nie pokonamy niesprawiedliwości niesprawiedliwością.

Jeśli chcemy, by zwyciężyło dobro, to sami bądźmy dobrzy i wytrwali, mając odwagę powiedzieć złu: odejdź, usuń się i nie wódź nas na pokuszenie.

I na takiej drodze pokuty niech nas wspiera Maryja, Fatimska Matka i błogosławi nam Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Lwów, dnia 1 marca 2017 roku
N. 114/2017
+ Mieczysław Mokrzycki
Arcybiskup Metropolita Lwowski

Źródło

Comments are closed.